Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ...
DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
Zobaczyła pierwsze 10 minut, bo nie przygotowałam się na tak długi film. Nie wiem co... jestem zachwycona młodym człowiekiem. No.. dobrze wiesz, że cokolwiek tu napiszę to będzie brzmiało banalnie. Tak, wiara w Boga to silna rzecz. Ale ton, jakim mówi Nick o swojej wierze jest niesamowicie budujący. Kurcze- wzruszyłam się :)
Nie wierzę w permanentne szczęście na ziemi. To fikcja. Wmawianie sobie, że ktoś inny bardziej cierpi nie przynosi ulgi. Człowiek nie oglądając się na innych, sam musi pogodzić się z tym co go spotyka i odnaleźć sens cierpienia. Niektórym to się nie udaje i nie odnajdują spokoju. Ale nawet to nasze "niepogodzenie" można znieść patrząc na Chrystusa.
hmm ... też nie wierzę :) Tak samo jak nie wierzę w to, że niedojrzałe jabłka będą smakować jak te, późną jesienią. Na szczęście nie ode mnie zależy, czy to jabłko jest, czy nie, ale od Ogrodnika, który mnie i Ciebie zaprosił już do swego ogrodu.
Myślę, że nie warto zbyt wcześnie rezygnować z owocu, który musi mieć czas, by dojrzeć do smaku, który nam będzie odpowiadał.
Masz rację, niektóre owoce są cierpkie ze swej natury i jakby nie zjadliwe, ale wiesz co ...
Syn mi niedawno zrobił sałatkę grecką z oliwkami, których nie znosiłam. Kiedyś myślałam, że ich po prostu nie przełknę, a dzisiaj zajadam się nimi ze smakiem.
I sama się sobie dziwię, że aż tak zmienił się mój smak :) Tym bardziej, że nic nie robiłam, aby siebie przekonywać, myśląc, że tak po prostu musi być i już!
PS ... a tak na marginesie ...
Jestem ciekawa, czy 'smaki' naszego umysłu również mogą się zmienić? ... nasz racjonalizm, albo dewocja, nasz sceptycyzm, albo nadmierny optymizm ...
Zmiana 'smaku' - to rewolucja w patrzeniu na rzeczywistość, to wywrócenie życia do góry nogami!!!
Popatrzyłam na ich twarze i... od razu poczułam się lepiej. Oni są szczęśliwi :)))
OdpowiedzUsuńA jak posłuchasz świadectwa Nicka, to poznasz źródło tego szczęścia i będzie ci jeszcze lepiej :)
UsuńWystarczy kliknąć i już ... no i trzeba też chcieć posłuchać, a 'chcenie' jest wolą Twojej duszy, do której ja nie mam wstępu.
Zobaczyła pierwsze 10 minut, bo nie przygotowałam się na tak długi film. Nie wiem co... jestem zachwycona młodym człowiekiem. No.. dobrze wiesz, że cokolwiek tu napiszę to będzie brzmiało banalnie. Tak, wiara w Boga to silna rzecz. Ale ton, jakim mówi Nick o swojej wierze jest niesamowicie budujący. Kurcze- wzruszyłam się :)
OdpowiedzUsuńCzasem się wzruszam do łez i w tedy mam wrażenie, że w objęciach Miłości jestem :)
OdpowiedzUsuńJednak nie każda łza ma taką moc ... są łzy słone i słodkie. Pierwsze wypływają ze zranionego serca, a te drugie - z najgłębszych pokładów duszy.
Życzę Ci tych drugich, bo są niezwykłym doświadczeniem :)
Nie wierzę w permanentne szczęście na ziemi. To fikcja.
OdpowiedzUsuńWmawianie sobie, że ktoś inny bardziej cierpi nie przynosi ulgi. Człowiek nie oglądając się na innych, sam musi pogodzić się z tym co go spotyka i odnaleźć sens cierpienia. Niektórym to się nie udaje i nie odnajdują spokoju. Ale nawet to nasze "niepogodzenie" można znieść patrząc na Chrystusa.
... permanentne szczęście na ziemi???
Usuńhmm ... też nie wierzę :) Tak samo jak nie wierzę w to, że niedojrzałe jabłka będą smakować jak te, późną jesienią. Na szczęście nie ode mnie zależy, czy to jabłko jest, czy nie, ale od Ogrodnika, który mnie i Ciebie zaprosił już do swego ogrodu.
Myślę, że nie warto zbyt wcześnie rezygnować z owocu, który musi mieć czas, by dojrzeć do smaku, który nam będzie odpowiadał.
Niektóre owoce są robaczywe i cierpkie. Ale i te nasz "organizm" może strawić.
OdpowiedzUsuńMasz rację, niektóre owoce są cierpkie ze swej natury i jakby nie zjadliwe, ale wiesz co ...
OdpowiedzUsuńSyn mi niedawno zrobił sałatkę grecką z oliwkami, których nie znosiłam. Kiedyś myślałam, że ich po prostu nie przełknę, a dzisiaj zajadam się nimi ze smakiem.
I sama się sobie dziwię, że aż tak zmienił się mój smak :)
Tym bardziej, że nic nie robiłam, aby siebie przekonywać, myśląc, że tak po prostu musi być i już!
PS
... a tak na marginesie ...
Jestem ciekawa, czy 'smaki' naszego umysłu również mogą się zmienić? ... nasz racjonalizm, albo dewocja, nasz sceptycyzm, albo nadmierny optymizm ...
Zmiana 'smaku' - to rewolucja w patrzeniu na rzeczywistość, to wywrócenie życia do góry nogami!!!
... chyba tego człowiek boi się najbardziej :)