Bez przemiany serca religijność przybiera
karykaturalne postacie...
Faryzeizm jest największym zagrożeniem dla wiary. Jest o wiele gorszy od niewiary. Człowiek niewierzący przynajmniej wie, że jest niewierzący, natomiast człowiek religijnie zafałszowany mniema, że jest wierzący, a nawet uważa, że jest wszystko w porządku w jego relacji do Boga. Nie dziwię się tym, którzy chcąc budować swoje relacje z Bogiem w oparciu o jego świadectwo życia uciekają jak najdalej od jego towarzystwa. I dobrze robią, bo po co mają infekować swoją duszę zatrutym pokarmem? Nie rozumiem jedynie tego, że uciekając od fałszerzy wiary równocześnie uciekają od Boga i Jego Słowa.
A może to nie jest ucieczka, tylko jeszcze 'coś' innego?
Warto przeczytać:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz