Zamiast wstępu ...
Niemodne jest dziś mówić o piekle, czyśćcu, albo o niebie. Dlatego pomyślałam sobie, że to najlepszy temat na mój blog. Lubię bowiem iść pod prąd i czuć opór tych, którzy zerkną na mnie nieco z przymrużeniem oka. Poczuję się może jak komik na arenie świata. Wolę jednak to, niż być biernym widzem tego, na co dziś patrzę. Zaczyna mnie irytować mdławy 'postęp cywilizacyjny', który zapomina o godności, honorze i ludzkiej uczciwości. Ciasne są dla mnie szufladki, w których się pragnie umieścić Boga, którego wszechświat nie jest w stanie ogarnąć.
Odkrywam na nowo pisma Ojców Pustyni i zadziwia mnie ich prostota. Przez jakiś czas pójdę ich tropem. Zapraszam do wspólnej wędrówki. Myślę, że będzie o czym porozmawiać.
Skąd się biorą grzeszne myśli?
Według Ewagriusza z Pontu głównym ich źródłem są demony. Rozróżnia on osiem demonów odpowiedzialnych za kuszenie:
- Demon łakomstwa
- Demon nieczystości
- Demon chciwości
- Demon smutku
- Demon gniewu
- Demon acedii (zniechęcenia)
- Demon próżności
- Demon pychy
O nich sobie trochę porozmawiamy w tym miesiącu. O tych niektórych dialogach, które prowadzi z nimi człowiek XXI wieku; o tych paktach, które są podpisywane w imię ... no właśnie ... w czyje imię???
Człowiek ma wolną wolę i tu się nic nie zmienia.
Nie będę obarczać demony za ludzkie złe wybory, bo to zbyt uproszczone myślenie. Człowiek wobec nich jest na początku całkowicie wolny ... tak jak wolny jest w obliczu Miłości Bożej, którą może przyjąć lub odrzucić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz