Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ...
DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
No, nie wiem, czy Jezusowi zależy na tym, żeby śpiewano Mu kołysanki i układano Go w żłobie. Może raczej obudźmy się we własnych wnętrzach i zacznijmy żyć Jego nauką. Wyspana
"Obudźmy się we własnych wnętrzach"... Masz rację, właśnie taki jest sens wspólnego kolędowania.
ŻYĆ JEGO NAUKĄ ...
Aby ŻYĆ Jego nauką trzeba być we wspólnocie ludzi, którzy tego samego pragną. Bo jak wprowadzać MIŁOŚĆ w konkrety życia w pojedynkę?
Wspólne świętowanie narodzin Zbawiciela jest jedynie sposobem na budowanie więzi opartych na Słowie, które Ciałem się stało i zamieszkało między nami. To jest cel podstawowy. Bez niego każdy przejaw życia religijnego jest zwykłym folklorem, który nie niesie za sobą nic oprócz wartości estetycznych i kulturowych.
Kołysanki, kolędy ...
Są jedynie przypomnieniem faktu dziecięctwa Jezusa i Jego niewinności. Są tak proste w przekazie, że nawet moje wnuki już je zaczynają śpiewać z radością ... i bez przymusu :)
Masz mój adres ... zawsze są dwa wyjścia ... to dobre i to złe ...
Dla naszej WOLNOŚCI Bóg się narodził w miejscu, w którym żaden człowiek by nie chciał się narodzić. Narodził się w ciemności, by z biednym człowiekiem wyjść z niej ku światłu. To światło zobaczyli prości ludzie, jak i mędrcy ze Wschodu. To światło zobaczył też Herod i się wystraszył o swój byt, bo myślał, że on jest jego panem. Ta pomyłka kosztowała życie wielu niewinnych istnień... całkiem niepotrzebnie ... bo wystarczyło wraz z pasterzami uklęknąć przy żłobie i zanucić wraz z Aniołami ... CHWAŁA BOGU NA WYSOKOŚCIACH!
Proszę Boga o światło dla Ciebie. Podnieś więc głowę ku górom ... i NIE LĘKAJ SIĘ!!!
Różnie rozumiane słowo. Więc pozwól, że powiem w jakim sensie ja go użyłam.
BYĆ U ŹRÓDŁA ...
To czerpać łaski zbawienia z Sakramentów Kościoła z pełnym zaufaniem, że tak Bóg tego chce.
To w każdym momencie życia mówić z zaufaniem Bogu..."Bądź wola Twoja" ... nie bacząc na ubóstwo stajni, w której się narodził, ani na pasterzy, którymi inni gardzili z powodu ich prostoty, a często też i braku ogłady.
To szukać w swoim "ubóstwie" miejsca na przyjście BOGA POKOJU, który nie brzydzi się niczym w nas; który mówi do człowieka ...
- "nie bój się wziąć mnie na ręce i przytulić do serca"...
Tak po prostu ... bez barier ... bez warunków ... bez żalu ... bez zrozumienia do końca tajemnicy betlejemskiej nocy...
Jeżeli więc wiesz jaką drogą idę to zapraszam do wędrówki ze mną. Nie obiecuję jednak "świętego" spokoju ... nawet Maryja go nie miała, a przecież najbliżej była ŹRÓDŁA POKOJU.
Alicjo, życzę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, aby spłynęła moc łask Bożych na Ciebie i Twoich najbliższych, aby Duch Święty prowadził Cię i posługiwał się Tobą, aby wszystko co jest udziałem Twoim i wszystkich tych, z którymi masz do czynienia,nawet sytuacje trudne czy przykre słowa,(Duch Święty) wykorzystał tak, by zbliżyło to Ciebie i te osoby do Boga. Dobrze, że jesteś :)
Dziękuję za życzenia; trafiłaś nimi w dziesiątkę. Szczególnie dzisiaj potrzeba mi łaski Ducha Świętego, aby trudne i przykre słowa wykorzystał dla budowania jedności z Bogiem i ludźmi. Dziękuję ...
No, nie wiem, czy Jezusowi zależy na tym, żeby śpiewano Mu kołysanki i układano Go w żłobie.
OdpowiedzUsuńMoże raczej obudźmy się we własnych wnętrzach i zacznijmy żyć Jego nauką.
Wyspana
"Obudźmy się we własnych wnętrzach"... Masz rację, właśnie taki jest sens wspólnego kolędowania.
UsuńŻYĆ JEGO NAUKĄ ...
Aby ŻYĆ Jego nauką trzeba być we wspólnocie ludzi, którzy tego samego pragną. Bo jak wprowadzać MIŁOŚĆ w konkrety życia w pojedynkę?
Wspólne świętowanie narodzin Zbawiciela jest jedynie sposobem na budowanie więzi opartych na Słowie, które Ciałem się stało i zamieszkało między nami. To jest cel podstawowy. Bez niego każdy przejaw życia religijnego jest zwykłym folklorem, który nie niesie za sobą nic oprócz wartości estetycznych i kulturowych.
Kołysanki, kolędy ...
Są jedynie przypomnieniem faktu dziecięctwa Jezusa i Jego niewinności. Są tak proste w przekazie, że nawet moje wnuki już je zaczynają śpiewać z radością ... i bez przymusu :)
Wszystkiego dobrego w nowym roku, Alicjo.
OdpowiedzUsuńDziękuję i również życzę Bożego Pokoju, bo na ten ... ludzki ... nie można postawić wszystkich kart :)
UsuńAlicjo, stało się... coś. Nie wiem, co z tym zrobić.
UsuńP. S. Pokój ludzki... Nie istnieje.
UsuńMasz mój adres ... zawsze są dwa wyjścia ... to dobre i to złe ...
UsuńDla naszej WOLNOŚCI Bóg się narodził w miejscu, w którym żaden człowiek by nie chciał się narodzić. Narodził się w ciemności, by z biednym człowiekiem wyjść z niej ku światłu. To światło zobaczyli prości ludzie, jak i mędrcy ze Wschodu. To światło zobaczył też Herod i się wystraszył o swój byt, bo myślał, że on jest jego panem. Ta pomyłka kosztowała życie wielu niewinnych istnień... całkiem niepotrzebnie ... bo wystarczyło wraz z pasterzami uklęknąć przy żłobie i zanucić wraz z Aniołami ... CHWAŁA BOGU NA WYSOKOŚCIACH!
Proszę Boga o światło dla Ciebie. Podnieś więc głowę ku górom ... i NIE LĘKAJ SIĘ!!!
Pokój ludzki jest jedynie odbitym światłem ŹRÓDŁA POKOJU. Na tyle go mamy w sobie na ile jesteśmy przy nim.
UsuńTo chyba nie do końca tak, bo będąc "u źródła" też go nie miałam, ale mniejsza o to. Teraz wszystko wywraca fikołka.
UsuńBYĆ ...
UsuńRóżnie rozumiane słowo. Więc pozwól, że powiem w jakim sensie ja go użyłam.
BYĆ U ŹRÓDŁA ...
To czerpać łaski zbawienia z Sakramentów Kościoła z pełnym zaufaniem, że tak Bóg tego chce.
To w każdym momencie życia mówić z zaufaniem Bogu..."Bądź wola Twoja" ... nie bacząc na ubóstwo stajni, w której się narodził, ani na pasterzy, którymi inni gardzili z powodu ich prostoty, a często też i braku ogłady.
To szukać w swoim "ubóstwie" miejsca na przyjście BOGA POKOJU, który nie brzydzi się niczym w nas;
który mówi do człowieka ...
- "nie bój się wziąć mnie na ręce i przytulić do serca"...
Tak po prostu ... bez barier ... bez warunków ... bez żalu ... bez zrozumienia do końca tajemnicy betlejemskiej nocy...
Tak, wiem, o co Ci chodziło. Nawet bez stajni i innych ozdóbek.
OdpowiedzUsuńJeżeli więc wiesz jaką drogą idę to zapraszam do wędrówki ze mną. Nie obiecuję jednak "świętego" spokoju ... nawet Maryja go nie miała, a przecież najbliżej była ŹRÓDŁA POKOJU.
UsuńAlicjo,
OdpowiedzUsuńżyczę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, aby spłynęła moc łask Bożych na Ciebie i Twoich najbliższych, aby Duch Święty prowadził Cię i posługiwał się Tobą, aby wszystko co jest udziałem Twoim i wszystkich tych, z którymi masz do czynienia,nawet sytuacje trudne czy przykre słowa,(Duch Święty) wykorzystał tak, by zbliżyło to Ciebie i te osoby do Boga.
Dobrze, że jesteś :)
Witaj Mari.
UsuńDziękuję za życzenia; trafiłaś nimi w dziesiątkę. Szczególnie dzisiaj potrzeba mi łaski Ducha Świętego, aby trudne i przykre słowa wykorzystał dla budowania jedności z Bogiem i ludźmi. Dziękuję ...