Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ... DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
piątek, 28 stycznia 2011
POPLĄTANE NICI
Widział ktoś poplątany kłębek kolorowych nici? U mnie w pudełku on jest już dość długo. Czasami mam ochotę go rozdzielić, posegregować na kolory i uporządkować. Są w nim nici, które za nic kolorem nie pasują do siebie. A jednak to „brat – czas” spowodował, że są tak ściśle ze sobą splątane, że albo je wyrzucić, albo z sentymentem na nie od czasu do popatrzeć. Każda z nitek ma swoją odrębną i niepowtarzalną historię. Dlatego czarna nie chce zostać czerwoną, a żółta zieloną... Nic dziwnego, są silne, więc bronią swej tożsamości określoną czytelnym kolorem. Warto i trzeba o tym pamiętać, warto i trzeba o nich mówić. Czy jednak warto je na siłę rozdzielać? Trochę się tego boję... bo wraz z rozszarpanym kłębkiem stracę to, co w nim mnie kiedyś urzekło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz