Nie możemy od innych oczekiwać, że dadzą nam pełne poczucie bezpieczeństwa. Tego nikt nie daje, w znaczeniu przeżyć, nawet Jezus.
***
Kiedyś myślałam nieco inaczej. Znam już jednak tę bezsilność w dawaniu poczucia bezpieczeństwa mojej córce, której nie mogłam uchronić przed traumą, którą przeżyła. To, co mogłam zrobić to stanąć obok niej i cierpieć razem z nią. Ale Jezus ... ???!!
Tutaj mój obraz Boga zaczyna się kruszyć. Wszak Wszechmocny, Wszechwiedzący, kochający bez ludzkich ograniczeń. Przypomina mi się fragment z Ewangelii o burzy na jeziorze. Boski Nauczyciel jest przecież świadomy tego, jak wielką traumą będzie dla uczniów burza na jeziorze. A jednak, pomimo tego, zabiera ich w nią. Prowadzi w samo centrum niepokoju. Doświadczają lęku, który paraliżuje całkowicie ich działanie. Z pewnością zadają sobie pytanie – DLACZEGO NAS TO SPOTKAŁO?!
Na szczęście są zdolni do wołania - JEZU RATUJ, TONIEMY!!! .... i przychodzi pokój i uspokojenie
***
Kto z nas, chociaż raz w życiu nie zadał tego pytania DLACZEGO???
Ilu z nas zawołało potem – JEZU RATUJ!!!
***
Może w odpowiedzi na te dwa pytania znajdziesz pokój duszy, którego szukasz od lat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz