Drogi Przyjacielu.
Przeczytałam twój komentarz do poprzedniego postu i postanowiłam odpisać. Z powodu doświadczenia, z którym się teraz zmagam mój głos może być ciut wiarygodniejszy i dlatego mam odwagę zaświadczyć o tym, że życie, jak i śmierć można przeżywać z wiarą lub bez wiary. Wybór należy zawsze do człowieka. Każdy zaś wybór pociąga za sobą konsekwencje:
- doświadczenie sensu życia i umierania
- doświadczenie bezsensu życia i umierania
Zapytałeś ...
- Życie które jest darem, jest wartością - czy ja na nie zasługuje? Byli lepsi ode mnie, dlaczego oni odeszli? ...
Może dlatego już odeszli, że poznali pełnię PRAWDY o sensie życia i umierania człowieka i zobaczyli światło za "drzwiami - śmierci", które tak często są zamykane z różnych powodu ...
***
TE DZRZWI JUŻ SĄ OTWARTE ...
***
***
Dopowiedzenie ...
Czytam rozważanie na kolejny dzień ... oto maleńki fragment:
- "To bolesne doświadczenie odsłania przede wszystkim prawdę, że nie warto umieszczać w dobrach doczesnych swojej istotnej nadziei. Nasze trwałe mieszkanie jest u Boga. Niestety, bardzo często o tym zapominamy. Tak bardzo przywiązujemy się do doczesności, że trzeba nieraz bardzo bolesnego doświadczenia, abyśmy zrozumieli, że w naszym życiu chodzi o coś o wiele większego..."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz