Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ...
DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
wtorek, 25 sierpnia 2015
REALNY DOTYK BOGA ...
Gdy czasem trudno wierzyć w Boga i Jego Miłość patrzę na moje wnuki...
WOJTUŚ
NATALKA
One są obietnicą i darem nieba. Bo lekarze wątpili, że mogą się wogóle urodzić ...
POKÓJ CHRYSTUSA i JEGO RADOŚĆ NIECH BĘDZIE WASZYM UDZIAŁEM ... AMEN
Moim najważniejszym odkryciem jest to, że dzięki modlitwie możemy sobie nawzajem ten POKÓJ przekazywać. Nie przeszkadzają tu żadne bariery ... ani to, że jesteś daleko ... ani to, że się fizycznie nie spotkałyśmy ... ani nawet to, że czasami mamy siebie serdecznie dość. :)
Tak tylko zaproponowałam, bo mam sok ze swoich malin i widzę, że niektórzy tak piją. Sama za piwem nie przepadam, więc ... mała strata, gdy go nie będzie.
... może i strzeli, niezbadane wyroki boskie. Ja się w każdym bądź razie nie opieram. Chyba, że ten mieszacz ludzkich losów znowu coś wymyśli. On mnie nie lubi ... i to bardzo
...wzorcowa to może nie, ale z pewnością uparta w dążeniu do celu. Poza tym chowam się często za plecami Jezusa, by bezpośrednio mi nie dowalił. Tobie też radzę ... JEGO PLECY SĄ NIEBOTYCZNIE DUŻE!
Kiedyś też dyskutowałam. Teraz zrezygnowałam z tego, bo ta zaraza nie odpuści, tak jest nachalna. Jeszcze gorsza od tych, którzy dzwonią z reklamami. Kładę słuchawkę zaraz po pierwszym potoku słów mówiąc "dziękuję". Przestałam się przejmować, że nadal nadaje swoje ble, ble ...
Dla gwałtowników niebo najszerzej otwarte ... Oni mają siłę przebicia... Tylko czapki z głowy nie zrzucaj. Lepiej ją mocniej wciśnij na głowę ... jak chełm, który chroni przed pociskami ...
Chyba musimy zacząć pisać o radości ... ma niesamowitą moc angażując wszystkich do entuzjazmu. A, że można się cieszyć z małych rzeczy to zobaczyłyśmy przy tym poście. Czytając Ciebie już kilka razy pojawił mi się uśmiech na gębie :) ... jak to mówią? ... CHWAŁA PANU!!!
Staram się jednak zatrzymywać w tym smutku i niemożności jak najszybciej się da. Chodzi o to, by w tej pierwszej gonitwie zatrzymać własną wyobraźnię.
Najczęściej łapię wtedy Słowo Boże i jak dzięcioł wystukuję sobie w sercu Słowo o Radości Pana. Wygląda to z boku może trochę komicznie, ale ważne, że działa.
Mam też obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z kaplicy mojej zmarłej już cioci, która była skrytką w latach 50 -tych największej komuny. Niesamowita postać, o której kiedyś opowiem. Jeździłam do ich domu jako dziecko, a potem jako nastolaka. Czułam się tam jak na innej planecie. Do dziś pamiętam wiele z nią rozmów, a jedną szczególnie ...
Gdy miałam 11 lat poprosiłam ją, że jak umrze ma mi dać w spadku właśnie ten obraz. Ona poszła na łono Abrahama, gdy byłam już mężatką i miałam dwójkę dzieci ... ale słowa dotrzymała.
Teraz, gdy sprawy są bardzo trudne podchodzę do obrazu i patrzę w oczy Maryi. Dużo nie gadam ... nie potrzeba ... Ona słyszy nawet milczenie.
Myślę, że gorzej jest z tymi, którzy z Maryi robią boginię. Tak na prawdę w każdym z objawień Ona przede wszystkim wskazuje na swego Syna. Patrz, jak mało o Niej pisze Ewangelia.
Ważne, żebyś odkryła Jej pokorę wobec Boga i posłuszeństwo Jego woli. Wtedy, tak jak Ona dostąpisz łaski bycia szczęśliwą kobietą bez względu na zewnętrzne okoliczności.
Św. Jan Paweł II nadał modlitwie różańcowej moc egzorcyzmującą ... dobrze jest o tym wiedzieć.
Egzorcyzm jest modlitwą wyrzucającą złe duchy z miejsc, które one uznały za swoje. Czasem trwa on bardzo długo (nawet latami), czasem krótko. Nie wiem dlaczego tak jest chociaż chyba się domyślam.
Demony będą walczyć do upadłego. Dopiero jak im się skończą pomysły na człowieka uciekają gdzie pieprz rośnie, ale nie myśl, że na długo. Wracają z koleżkami i robią podboje na nowo i to jeszcze z większą siłą. Trzeba się wówczas mieć na baczności i lepiej oddać swój oręż w ręce silniejszych od nas w tej nierównej walce. Inaczej legniemy z kretesem. Dlatego warto prosić o modlitwę wstwienniczą kogo się da i z ziemi i z nieba. Przynależność do wspólnoty Kościoła jest wielką pomocą w tej modlitwie.
Maryja jest Tą Niewiastą, której demony bardzo nienawidzą. Jej modlitwa wstawiennicza za nas jest nieoceniona. Będąc "pod Jej płaszczem" jesteśmy chronieni. Nie oznacza to jednak wcale, że demony nie będą już kąsać ... tak dobrze nie ma ... ich jad będziemy czuli aż do naszej śmierci. Przy Niej jednak nie będzie miał on siły zabić w nas życia duchowego. Bo to "Ona zmiażdzy Mu głowę, a on tylko piętę" (Rdz)
Niektóre złe duchy można wygonić jedynie przez post, jałmużnę i modlitwę ... tak mówi Pismo
Kto jest inicjatorem tego typu przedsięwzięcia? Nie słyszałam nigdy o nim. Jeżeli będzie to możliwe zrób jakąś krótką relację z tych dni ... może okaże się, że inni też mogą powalczyć pod swoim Jerychem ... tyle twierdz jeszcze do zdobycia :)
PS
W nocy słuchałam przez internet modlitwy o uzdrowienie prowadzoną przez wspólnotę z Czatachowej. Byłam tam kilka razy. Duch Boży wieje z wielką mocą. Oczywiście zasnęłam ze słuchawkami na uszach. Jedno jednak zapamiętałam ... WEZWANIE DO RADOŚCI ... Zrozumiałam też, że gdy radość zawładnie moim życiem, uczyni z niego swoistą modlitwę uwielbienia ... chciałabym tak patrzeć na moją codzienność :)
Myśmy obchodzili kościół 7 razy i za każdym razem zrzucali inne jarzmo swego życia. Forma Jerycha zależy więc od pomysłodawcy. Piękna inicjatywa przez 7 dni szturmować Bramy Nieba. Życzę pełnego zwycięstwa.
Dotyku Boga można się doszukać wszędzie nie tylko w kościele, ale i na ulicy a w uśmiechu dziecka szczególnie. Cieszę się Twoją radością, Alicjo. Niech Twoje wnuczęta rosną na chwałę Bożą i ku Waszej radości.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWiesz co Kasiu ...
OdpowiedzUsuńMoim najważniejszym odkryciem jest to, że dzięki modlitwie możemy sobie nawzajem ten POKÓJ przekazywać. Nie przeszkadzają tu żadne bariery ... ani to, że jesteś daleko ... ani to, że się fizycznie nie spotkałyśmy ... ani nawet to, że czasami mamy siebie serdecznie dość. :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCzasem mam wrażenie, że stoję tuż za Tobą ... tylko klepnąć po ramieniu nie potrafię. Co za ludzkie ograniczenia ... :))))
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńKij ma zawsze dwa końce ...
OdpowiedzUsuńW takim razie ja też mogę czuć się o wiele bezpieczniejsza ... co za ulga ... bo czasem jak się zamachniesz ... :)))
Patrz Kasiu ile mamy powodów do RADOŚCI! :)))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńdokładam się z krakersami do kawy ...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń... to może jeszcze sok malinowy do małego piwa?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTak tylko zaproponowałam, bo mam sok ze swoich malin i widzę, że niektórzy tak piją. Sama za piwem nie przepadam, więc ... mała strata, gdy go nie będzie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń... może i strzeli, niezbadane wyroki boskie. Ja się w każdym bądź razie nie opieram. Chyba, że ten mieszacz ludzkich losów znowu coś wymyśli. On mnie nie lubi ... i to bardzo
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń...wzorcowa to może nie, ale z pewnością uparta w dążeniu do celu. Poza tym chowam się często za plecami Jezusa, by bezpośrednio mi nie dowalił. Tobie też radzę ... JEGO PLECY SĄ NIEBOTYCZNIE DUŻE!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńKiedyś też dyskutowałam. Teraz zrezygnowałam z tego, bo ta zaraza nie odpuści, tak jest nachalna. Jeszcze gorsza od tych, którzy dzwonią z reklamami. Kładę słuchawkę zaraz po pierwszym potoku słów mówiąc "dziękuję". Przestałam się przejmować, że nadal nadaje swoje ble, ble ...
UsuńDla gwałtowników niebo najszerzej otwarte ... Oni mają siłę przebicia... Tylko czapki z głowy nie zrzucaj. Lepiej ją mocniej wciśnij na głowę ... jak chełm, który chroni przed pociskami ...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBo to PRAWDA!!!
OdpowiedzUsuńChyba musimy zacząć pisać o radości ... ma niesamowitą moc angażując wszystkich do entuzjazmu. A, że można się cieszyć z małych rzeczy to zobaczyłyśmy przy tym poście. Czytając Ciebie już kilka razy pojawił mi się uśmiech na gębie :) ... jak to mówią? ... CHWAŁA PANU!!!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńZnam to uczucie Kasiu i to dobrze...
UsuńStaram się jednak zatrzymywać w tym smutku i niemożności jak najszybciej się da. Chodzi o to, by w tej pierwszej gonitwie zatrzymać własną wyobraźnię.
Najczęściej łapię wtedy Słowo Boże i jak dzięcioł wystukuję sobie w sercu Słowo o Radości Pana. Wygląda to z boku może trochę komicznie, ale ważne, że działa.
Mam też obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z kaplicy mojej zmarłej już cioci, która była skrytką w latach 50 -tych największej komuny. Niesamowita postać, o której kiedyś opowiem. Jeździłam do ich domu jako dziecko, a potem jako nastolaka. Czułam się tam jak na innej planecie. Do dziś pamiętam wiele z nią rozmów, a jedną szczególnie ...
Gdy miałam 11 lat poprosiłam ją, że jak umrze ma mi dać w spadku właśnie ten obraz. Ona poszła na łono Abrahama, gdy byłam już mężatką i miałam dwójkę dzieci ... ale słowa dotrzymała.
Teraz, gdy sprawy są bardzo trudne podchodzę do obrazu i patrzę w oczy Maryi. Dużo nie gadam ... nie potrzeba ... Ona słyszy nawet milczenie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMyślę, że gorzej jest z tymi, którzy z Maryi robią boginię. Tak na prawdę w każdym z objawień Ona przede wszystkim wskazuje na swego Syna. Patrz, jak mało o Niej pisze Ewangelia.
UsuńWażne, żebyś odkryła Jej pokorę wobec Boga i posłuszeństwo Jego woli. Wtedy, tak jak Ona dostąpisz łaski bycia szczęśliwą kobietą bez względu na zewnętrzne okoliczności.
Św. Jan Paweł II nadał modlitwie różańcowej moc egzorcyzmującą ... dobrze jest o tym wiedzieć.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMasz rację, nie był Bogiem. Był tylko człowiekiem wielkiej wiary, a Bóg takim ludziom błogosławi i daje wiele mądrości w duchowych sprawach :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNie do końca jest tak jak mówisz.
OdpowiedzUsuńEgzorcyzm jest modlitwą wyrzucającą złe duchy z miejsc, które one uznały za swoje. Czasem trwa on bardzo długo (nawet latami), czasem krótko. Nie wiem dlaczego tak jest chociaż chyba się domyślam.
Demony będą walczyć do upadłego. Dopiero jak im się skończą pomysły na człowieka uciekają gdzie pieprz rośnie, ale nie myśl, że na długo. Wracają z koleżkami i robią podboje na nowo i to jeszcze z większą siłą. Trzeba się wówczas mieć na baczności i lepiej oddać swój oręż w ręce silniejszych od nas w tej nierównej walce. Inaczej legniemy z kretesem. Dlatego warto prosić o modlitwę wstwienniczą kogo się da i z ziemi i z nieba. Przynależność do wspólnoty Kościoła jest wielką pomocą w tej modlitwie.
Maryja jest Tą Niewiastą, której demony bardzo nienawidzą. Jej modlitwa wstawiennicza za nas jest nieoceniona. Będąc "pod Jej płaszczem" jesteśmy chronieni. Nie oznacza to jednak wcale, że demony nie będą już kąsać ... tak dobrze nie ma ... ich jad będziemy czuli aż do naszej śmierci. Przy Niej jednak nie będzie miał on siły zabić w nas życia duchowego. Bo to "Ona zmiażdzy Mu głowę, a on tylko piętę" (Rdz)
Niektóre złe duchy można wygonić jedynie przez post, jałmużnę i modlitwę ... tak mówi Pismo
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście ... prosto z nieba ...
OdpowiedzUsuńKto jest inicjatorem tego typu przedsięwzięcia? Nie słyszałam nigdy o nim. Jeżeli będzie to możliwe zrób jakąś krótką relację z tych dni ... może okaże się, że inni też mogą powalczyć pod swoim Jerychem ... tyle twierdz jeszcze do zdobycia :)
PS
W nocy słuchałam przez internet modlitwy o uzdrowienie prowadzoną przez wspólnotę z Czatachowej. Byłam tam kilka razy. Duch Boży wieje z wielką mocą. Oczywiście zasnęłam ze słuchawkami na uszach. Jedno jednak zapamiętałam ... WEZWANIE DO RADOŚCI ... Zrozumiałam też, że gdy radość zawładnie moim życiem, uczyni z niego swoistą modlitwę uwielbienia ... chciałabym tak patrzeć na moją codzienność :)
http://czatachowa.pl/
www.youtube.com/watch?list=PLAUP3xrvOisWaiHmuUv-EbomSLPIj-9R9&v=gWCh-JQDzeQ
Nie byłam ale słucham, jak mogę, przez internet. Bóg nie ma względu na osobę, trzeba się tylko otworzyć a On działa...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMyśmy obchodzili kościół 7 razy i za każdym razem zrzucali inne jarzmo swego życia. Forma Jerycha zależy więc od pomysłodawcy. Piękna inicjatywa przez 7 dni szturmować Bramy Nieba. Życzę pełnego zwycięstwa.
UsuńDotyku Boga można się doszukać wszędzie nie tylko w kościele, ale i na ulicy a w uśmiechu dziecka szczególnie. Cieszę się Twoją radością, Alicjo. Niech Twoje wnuczęta rosną na chwałę Bożą i ku Waszej radości.
OdpowiedzUsuń