poniedziałek, 18 września 2017

KŁAMSTWO ... PRAWDA ...

Od dawna wiem, że pewna osoba mnie oszukała. Udawała, że prawda jest dla niej wartością, a kłamstwem się brzydzi. Tymczasem podszywała się pod drugą osobę by szydzić z wartości, które obrałam za swoje. Jakby czuła się osaczona moim wyborem wiary, do której przecież nigdy jej nie zmuszałam. Mogłabym się na nią gniewać ... wszak postąpiła podle. Nie mam jednak w sobie tego uczucia. Jest mi jedynie niezmiernie przykro, że zadrwiła sobie z przyjaźni jaką pragnęłam jej zaoferować. 







Ktoś powie ... do miłości nikogo się nie zmusi ... i będzie miał rację. I wszystko by było ok, gdyby nie fakt, że od czasu do czasu czuję jej smutek i totalną negację życia. Chciałabym ją wówczas przytulić i powiedzieć ... PRAWDA CIĘ WYZWOLI ... jednakże pod warunkiem, że przyjmie się ją za prawdę i nie będzie się wciąż szukać argumentów przeciwko niej. 


***

Czy to w tym konkretnym wypadku jest możliwe? Naprawdę ... nie wiem. Pozostawiam Bogu rozwiązanie tej patowej sytuacji.

9 komentarzy:

  1. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po dłuższej przerwie.
      Alicjo, nic na siłę. Ja na Twoim miejscu powiedziałabym jej "Twój wybór" ;). Jeśli ta osoba, a myślę, że wiem już o kogo chodzi, wybrała inną drogę, to jej sprawa. Nawet sam Bóg nas do niczego nie zmusza, ale ponieważ życie bez Boga obfituje w wiele niepowodzeń, bo zło prowadzi nas coraz bardziej w pole, to w końcu szukamy pomocy. Bóg chce nam we wszystkim błogosławić, ale tylko wtedy gdy będziemy godni obietnic Chrystusowych, tzn. tylko wtedy gdy będziemy spełniać Boże przykazania i będziemy naśladować Chrystusa. Jeśli ktoś jest daleko od Boga, to niech się nie dziwi, że trudno mu się żyje. Nie pomożesz komuś, kto tej pomocy tak na prawdę nie chce, kto chce się tylko pozżymać z pobożności innych czy poużalać nad sobą, ale nie chce zmienić biegu swojego życia, choć jest ono pełne cierpienia.
      Nie odbieraj tego tak osobiście. Oddaj tą sprawę Bogu, a On się tym zajmie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Witaj Mari :)

      Dobrze czasem usłyszeć dobre słowo. Nawet wtedy, gdy już dawno się zapomniało o bólu i rozczarowaniu. To prawda ... nic na siłę i tego się trzymam.

      Wciąż idziemy przez życie napotykając różnych ludzi. Nie do końca zależy od nas ich los. Powiem więcej ... oni też do końca nie mają możliwości kierować swoim życiem według własnego upodobania. Tę prawdę przerabiam na sobie i wiem jak czasem boli bezradność wobec faktów, które niesie życie. Dlatego staram się nie oceniać, nie osądzać. Choć wiadomo ... człowiek dużo chce, a jak przyjdą konkrety to w różny sposób się zachowuje.

      Napisałaś ...

      "Bóg chce nam we wszystkim błogosławić, ale tylko wtedy gdy będziemy godni obietnic Chrystusowych, tzn. tylko wtedy gdy będziemy spełniać Boże przykazania i będziemy naśladować Chrystusa."

      Troszkę inaczej patrzę na tę sprawę. Myślę, że Bóg błogosławi też tym, za których się modlimy nawet wtedy, gdy te osoby w nosie mają wszelką godność obietnic Chrystusowych. Bo tak jak powiedziałaś wcześniej ... "W KOŃCU SZUKAMY POMOCY".

      I na tę chwilę potrzeba otwartych mocą Bożą oczu, aby nie przegapić swojej szansy, by zmienić bieg swojego życia. I właśnie na to dzisiaj liczyłam w czasie mszy świętej. Bo sama nie wiem dlaczego nie wyrzuciłam tej osoby ze swojego serca. I wiesz co ... nawet urazy w sobie nie mam; jedynie cichy smutek przypomina mi, że "sprawa niedokończona" ... ale to nie mój problem, gdyż oddałam go w ręce Miłosiernego Jezusa.

      Dobrze, że się odezwałaś, bo czasem tęsknię za naszymi rozmowami. Na blogu teraz mniej się udzielam. Wydaje mi się bowiem, że to co miałam do powiedzenia zostało już napisane. Choć przymierzam się do nowego postu, bo wiele się dobrego w moim życiu wydarzyło za co chciałabym Bogu podziękować.

      Trzymaj się Mari:)

      Usuń
  2. Pozdrawiam Alicjo, porządkując komputer natrafiłam na Twój adres - teraz, dziś o 22giej.To było radosne spotkanie dla mnie. Niech dobry i łaskawy Bóg ma Cię zawsze w swojej opiece. Mile Cię wspominam i podziwiam. Świat pięknieje od takich osób jak Ty. :*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknym człowiekiem jest Ksiądz Andrzej Szpak - Salezjanin, Przyjaciel od ponad 30 lat, duszpasterz pełen łaski Bożej. W sobotę trzymałam go za rękę i wraz z przyjaciółmi śpiewaliśmy pieśni i psalmy przy konającym ... na cześć Boga Stwórcy, kochającego każdego i Miłosiernego. W Krakowie, 25 listopada o godzinie 9 - rano na Dębnikach będzie w jego intencji msza żałobna, która prawdopodobnie będzie transmitowana na żywo. A wszystko dlatego, że ten skromny kapłan miał przyjaciół na całym świecie. Oni to właśnie poprosili o tę możliwość ... Kiedy już będę gotowa napiszę o skromnym kapłanie, który z Jezusem Miłosiernym już za życia czynił cuda.

      I jak tu nie wierzyć, gdy się ma takie doświadczenie spotkania z Bożym ZNAKIEM?

      Usuń
    2. Słyszałam o śmierci tego kapłana z ust chyba bp. Rysia. To dla Ciebie wielkie przeżycie, móc być i pożegnać się osobiście z Kapłanem Twojej młodości, którego znałaś , kochałaś jak Ojca. Pogrzeb we Wigilię Chrystusa Króla to piękny znak Bożej Opaczności. Królu Chwały, przyjmij do swej chwały Księdza Szpaka. Będę na Eucharystii wieczornej już z Liturgią niedzielną. Jest to dzień urodzin mojej córeczki, która żyje ale jakby umarła...

      Usuń
    3. Wiesz Aniu ... On był i jest nadal moim kapłanem. W "mojej młodości" nawiązała się jedynie relacja z nim oparta na Miłości i Miłosierdziu Boga, która trwa do tej pory. Nawet śmierć nie jest wstanie jej zniszczyć.

      Piszesz o swojej córeczce ...

      Myślę, że warto powierzyć ją opiece Andrzeja. Był bowiem obdarzony charyzmatami, które potrafiły wskrzesić duszę niejednego człowieka, któremu prawie nikt nie dawał szansy na nowe życie. Z resztą ... w moim życiu mam pamiątki jego skutecznej modlitwy.

      Gdzieś w sercu mam przekonanie, że świat jeszcze o tym kapłanie usłyszy ...

      Usuń
    4. Też tak sobie pomyślałam, pisząc datę pogrzebu Księdza i datę imienin. Na pewno usłyszy moją modlitwę, bo jeśli nie natychmiast święty, to w miejscu oczekującym na świętość a ja cały listopad modlę się za duszę i do dusz czyśćcowych wg wskazówek św. Stanisław Papczyński. Czas na Koronkę....

      Usuń