sobota, 9 grudnia 2017

Pożegnanie śp. ks. Andrzeja Szpaka SDB

"Śmierć to jeden z aktów naszego dalszego życia, jak sen – tylko inne przebudzenie." 


Tak mówił kiedyś ks. Andrzej Szpak SDB o śmierci, która przyszła po niego w dniu 18 listopada 2017 roku w Krakowie, na Tynieckiej 39 w Salezjańskim Seminarium Duchownym. Różnie go nazywali... duszpasterzem od hippisów, narkomanów, myślicieli, bezdomnych, artystów, filozofów, prostych ludzi, młodzieży różnych dróg i kultur. Dla jednych był tatusiem, dla innych ojcem, dziadkiem. Dla jeszcze innych bratem w wierze, duchowym synem świętego Jana Bosko, przyjacielem, pielgrzymem, Andrzejem, Andrzejkiem, Szpakiem, Szpaczkiem oraz twórcą Sacro Songu. Są też tacy, którzy proszą by nazywać go zaszczytnym i równie prawdziwym tytułem - Księdzem Andrzejem Szpakiem. Wszystkie te określenia prawdziwe, lecz dla mnie najbliższym jest - Ksiądz Andrzej Szpak od Jezusa Miłosiernego.


Na jego pogrzebie zgromadziło się ponad 100 księży, z których każdy coś mu zawdzięczał. Miłości uczył nawet umierając. Odchodził do Domu Ojca w obecności współbraci, młodych, wychowanków ... wśród łez, modlitwy i słów wdzięczności.


Grupa moich przyjaciół również czuwała przy konającym księdzu. Leżał w malutkim pokoiku na parterze, który od tygodnia wypełniał się ludźmi. Przyjeżdżali oni z różnych stron Polski i zza granicy by po raz ostatni uściskać jego dłoń, podziękować za miłość, pomodlić się i powierzyć mu swoje troski. Gdy był jeszcze przytomny zapytano Szpaka (lubił, gdy tak do niego mówiono) czy te tłumy go nie męczą. Stanowczo zaprzeczył i kazał czytać sobie listy, które do niego przychodziły z całego świata. Przyglądali się temu salezjanie ze zdumieniem często nie ogarniając tego czego byli świadkami ... łoże śmierci, ogromne cierpienie, a tuż obok radosny śpiew przy akompaniamencie gitar, cudowne po latach spotkania ludzi, którzy w różnych okresach pielgrzymowali do Częstochowy szlakami wytyczonymi przez bożego pasterza. Wielki seminaryjny korytarz, tuż obok pokoiku Andrzeja, zamieniał się na ich oczach w kaplicę dziękczynienia, namiot spotkania, hospicjum, miejsce pocieszenia i rodzącej się nadziei, że śmierć nie jest końcem wszystkiego. W południe znowu weszliśmy do Andrzeja by odmówić Anioł Pański. Zrobiliśmy zwarty krąg jak za dawnych czasów i przekazaliśmy sobie znak pokoju. Jedynie zapalona gromnica przypominała nam smutną prawdę, że uczestniczymy w prawdziwym misterium śmierci. Na pożegnanie zaśpiewaliśmy wspólnie ulubioną pieśń Andrzeja - "Idź Mojżeszu". W drodze powrotnej otrzymaliśmy wiadomość ... "O godzinie 15.55 Szpaku odszedł do Domu Ojca."


Pogrzeb – 25 listopad 2017 rok, godz. 9.00


Morze kolorowo ubranych osób i ponad 100 księży uczestniczyło w pogrzebie śp. ks. Andrzeja Szpaka. To było największe w historii "szpakowisko". Przyjaciele i wychowankowie, którzy do Krakowa przyjechali z całej Polski, od wczesnego ranka gromadzili się przy kościele św. Stanisława Kostki na Dębnikach. Tu odprawiona została Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył bp Antoni Długosz. Nie było to jednak "ostatnie pożegnanie" zmarłego kapłana, co podkreślał ks. Adam Parszywka, prowincjał krakowskich salezjanów. Szczerze mówiąc ... nie zaskoczyły mnie te ogromne tłumy, ani radosne pieśni, czy przejmujące brawa podczas Mszy pogrzebowej, która taką była jedynie z nazwy. W tym dniu bowiem radość górowała nad smutkiem, wdzięczność nad stratą, a nadzieja nad brakiem sensu. Nocne czuwanie i Msza św. była transmitowana na żywo (ok. 100 tysięcy wejść) na całym świecie dzięki staraniom Ojców Salezjanów, którzy byli o to poproszeni przez tych, którzy nie mogli uczestniczyć w pogrzebie. Dzięki temu powstał dokument filmowy, który można zobaczyć w internecie. Śp. ks. Andrzej Szpak SDB spoczął w grobowcu księży salezjanów na cmentarzu Rakowickim


Do zobaczenia Przyjacielu ...


4 komentarze:

  1. To musiał być wspaniały kapłan. Dziś już na pewno ogląda oblicze Pana. Miły spokój u Ciebie na blogu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczesny Jan Bosko ... warto poznać tę postać :)

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych, za sprawą śmierci i zmartwychwstania pańskiego my zostaliśmy zbawieni_ " wykonało się!"
    Życzę ci, by blask zwyciężający śmierć rozjaśniał doliny zmartwień, przenikał cienie codziennych trudów, umacniał w chwilach boleści, podnosił w czasie słabości i prowadził ku wiecznej radości.
    Radosnego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem w każdej sekundzie, minucie, godzinie ... RADOSNEGO ALLELUJA!

      Usuń