Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ... DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
sobota, 3 października 2015
wtorek, 29 września 2015
DLA BOGA NIE MA NIC NIEMOŻLIWEGO...
W niedzielę, na mszy świętej Ksiądz Proboszcz podziękował Bogu za przywrócenie do życia młodzieńca i parafianom za modlitwę, która od wielu lat towarzyszy nieuleczalnie chorym dzieciom z naszej wspólnoty oraz tym, którzy tej modlitwy bardzo potrzebują.
Wskrzeszenie młodzieńca z Naim
Wkrótce potem udał się do pewnego miasta zwanego Naim. Wraz z Nim szli Jego uczniowie i wielki tłum. Gdy zbliżył sie do bramy miasta, właśnie wynoszono zmarłego: jedynego syna matki, która była wdową. Towarzyszył jej wielki tłum z miasta. Gdy Pan ją zobaczył, ulitował sie nad nią i powiedział "Nie płacz". Podszedł, dotknął pogrzebowych noszy, a niosący je zatrzymali się. I powiedział: "Młodzieńcze, mówię ci, wstań !". Wtedy zmarły usiadł i zaczął mówić. I oddał go jego matce. Wszystkich ogarnął lęk i wychwalali Boga mówiąc: "Wielki prorok pojawił się wśród nas. Bóg nawiedził swój lud". I rozeszła sie ta wieść o Nim po całęj Judei i po całej okolicy.
***
Tym razem łaska dotknęła młodzieńca z Moszczanki. W sobotę przyszedł na własnych nogach podziękować Bogu do świątyni. Był prawie po drugiej stronie. Rażony prądem nie dawał żadnych oznak życia. Lekarz stwierdził więc śmierć, wypisał akt zgonu i ciało zawinięto w worek do przechowywania zmarłych. Cudem lekarz zauważył, że coś jest na rzeczy gdyż worek lekko zaczął w okolicy szyi drgać ... szybka reanimacja i .... powrót do życia. Z relacji młodzieńca wynika, że musiał być tam, gdzie jego ojciec poszedł niedługo po jego narodzeniu ... i właśnie on zawrocił go z drogi ku światłu, gdyż jego pora jeszcze nie nadeszła ...
***
Dwa tygodnie temu pochowaliśmy na naszym cmentarzu dzieciątko urodzone w 8 miesiącu ciąży. Żyło tylko dwa dni. :( Uczyłam jego mamę .... jak bardzo jej współczuję .... Chciałoby się krzyczeć ... Panie, dlaczego???!!! .... jednym dajesz .... innym odbierasz???!!! ... Nie znam odpowiedzi, lecz wierzę, że kiedyś będę ją znała ...
***
Łza niezrozumienia Bożej Opatrzności poleciała po policzku. Dziękuję Bogu, że przynajmniej buntu nie ma we mnie. Czasem lepiej jest zamilknąć i czekać cierpliwie na odpowiedź z nieba ... ona przyjdzie, wiem to napewno!
***
W październiku, od trzech lat organizujemy w naszej parafii Dzień Dziecka Utraconego. Z pełną świadomością stwierdzam, że jest on iskierką zapaloną przez moje wnuki Kamilka i Bartusia, które prawie 4 lata temu poszły pokłonić się Panu po 11 godzinach ziemskiego życia. Modlimy się w tym dniu za wszystkich o uzdrowienie duszy i ciała. Z radością mogę powiedzieć, że po tym dniu poczęło się czworo wspaniałych dzieci ... i nie baczyły one na zamknięte i poranione łona swoich matek. Myślę, że o wielu cudach nie wiem ... nie muszę tego wiedzieć, by dziękować za wielką dobroć Boga.
***
Proszę jedynie o modlitwę, aby dotarła do wielu poranionych dusz ta informacja, że będziemy się za nie modlić 16 października o godzinie 18.00 w naszej parafii. Poproście Miłosiernego Boga o potrzebne łaski dla nas... abyśmy ani jednej nie zgubili przez własną niedoskonalość...
sobota, 19 września 2015
WRZESIEŃ ... prawdziwa droga przez mękę
To już prawie półmetek miesiąca, a ja tonę w papierach po uszy. Jeżeli ktoś myśli, że papierologia omija zawód nauczyciela to zapraszam go do siebie. I od razu dodam, że ja i tak nie mam źle. Dyrekcja wyrozumiała, koleżanki i koledzy przyjaźnie do siebie nastawieni i jak potrzebuję wsparcia nie zostawiają mnie na przysłowiowym lodzie. Uczniów też się nie czepiam ... rocznik bardzo obiecujący i chętny do współpracy.
Pracuję, z małymi przerwami od 1985 roku w tym zawodzie. I nie wiem jak to się dzieje, że zamiast papierów ubywać to jest ich coraz więcej i więcej ... Czasem się zastanawiam jak ten "tort czasu" podzielić, aby uczeń dostał najlepszy i największy kawałek ... z mojego zapału bycia katechetką, nauczycielem plastyki i muzyki. Wszystkie te przedmioty darzę wielką miłością, choć ta pierwsza należy zdecydowanie do Boga.
***
Dzisiaj przeczytałam ciekawe rozważania Ojca Leona. Podaję link:
http://ps-po.pl/2015/09/17/kryzys-polmetku-zycia-cz-1-jak-sobie-z-nim-radzic/?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+benedyktyni%2FKnAO+%28PSPO+%7C+Centrum+Duchowo%C5%9Bci+Benedykty%C5%84skiej%29
Warto przeczytać; dla zachęty zacytuję kilka zdań.
"Tauler w swoich kazaniach dość często mówi o latach czterdziestych życia człowieka, bowiem przekroczenie czterdziestki stanowi punkt zwrotny. Dopiero wtedy wszelkie jego duchowe zmagania przynoszą owoce i dopiero wtedy człowiek może osiągnąć prawdziwy pokój duszy."
"Nie może więc on przed upływem tego czasu osiągnąć prawdziwego, pełnego pokoju ani stać się człowiekiem w pełni niebieskim. Następnie musi on czekać jeszcze dziesięć lat i dopiero wtedy zostanie mu naprawdę udzielony Duch Święty Pocieszyciel. Duch, który o wszystkim poucza"
***
O RADOŚCI!!!! ...
Co za ulga! Mogę się jedynie cieszyć z tego, że zbliżam się do wieku emerytalnego! To nic, że nie nadążam za młodymi w swej fizyczności i tracę szybko cierpliwość wobec niektórych posunięć ministra edukacji. Wobec nadziei, która zrodziła się po przeczytaniu wspomnianych wyżej rozważań to małe frustracje wiejskiej nauczycielki stają się prawie nic nie znaczącym epizodem dnia codziennego.
piątek, 28 sierpnia 2015
DZIECI o DOROSŁYCH ...
Ostatnie dni wakacji i znowu szkoła. Warto przy tej okazji posłuchać, co dzieci mają do powiedzenia dorosłym.
Przygotowałam tę prezentację na potrzeby spotkania z rodzicami. Niektórzy z nich byli zadziwieni szczerością dzieci. Niektórym łezka zakręciła się w oku ... ze wzruszenia .... a czasem z zawstydzenia, że tak mało wiedzą o swoich pociechach.
***
http://www.taize.fr/pl_article3270.html
/fragmenty/
Co to znaczy „przyjąć królestwo Boże jak dziecko”?
Pewnego razu ludzie przynosili do Jezusa dzieci, żeby je pobłogosławił. Uczniowie zabraniali im tego. Jezus oburzył się i przykazał, aby pozwolili dzieciom przychodzić do Niego. Później powiedział: „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego” (Ewangelia wg św. Marka 10, 13-16).
/.../ Ale oto Jezus przekonuje ich, że odtrącając dzieci sami właśnie zamykają sobie jedyną bramę prowadzącą do tego upragnionego królestwa Bożego!
/.../Tym, co posiadamy najlepszego, co umożliwi nam spotkanie z Bogiem, jest w nas spontanicznie otwarte serce dziecka, które ośmiela się z całą prostotą prosić, które chce być kochane.
/.../ Przyjąć dziecko to znaczy przyjąć obietnicę. Dziecko rośnie i rozwija się. Podobnie królestwo Boże nigdy nie jest na ziemi czymś zakończonym, ale jest obietnicą, dynamizmem i nieustannym wzrostem. Dzieci są nieprzewidywalne.
/.../W ewangelicznej opowieści przychodzą, kiedy przychodzą, i zdaniem uczniów przychodzą, oczywiście, w niewłaściwej chwili. A jednak Jezus nastaje na to, żeby je przyjąć, bo właśnie są tutaj. Podobnie my powinniśmy przyjąć królestwo Boże, kiedy do nas przychodzi, niezależnie od tego, czy jest to dobry, czy zły moment. Trzeba podjąć wyzwanie. Przyjąć królestwo Boże jak przyjmuje się dziecko, to znaczy czuwać i modlić się, aby, kiedy nadejdzie, umieć je przyjąć, zawsze bez przygotowania, w porę i nie w porę.
/.../Jezus postawił dziecko pośród swych zgromadzonych uczniów także dlatego, aby oni sami zgodzili się być mali.
List z Taizé: 2006/2
wtorek, 25 sierpnia 2015
REALNY DOTYK BOGA ...
Gdy czasem trudno wierzyć w Boga i Jego Miłość patrzę na moje wnuki...
WOJTUŚ
NATALKA
czwartek, 13 sierpnia 2015
DZIEŃ KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
Taka mała próbka twórczego wyznania wiary w naszej parafii ...
Może to niewiele ... 10 lat ... 10 Dni ... mnóstwo świadectw.
Postanowiłam się nimi podzielić na moim blogu. Nie będę mówiła o wszystkim naraz. Zbyt wielka ulewa niszczy plony. Najlepszy deszcz to taki, który po miesiącu spadł wczoraj na wysuszoną ziemię w naszej miejscowości ... co za ulga ... mogą ją poczuć tylko naprawdę spragnieni.
***
Fragment publikacji, którą wydałam na 10 jubileusz tego wydarzenia. Jego już nie ma. Są inne, ale o nich napiszę kiedy indziej.
„Opisując Dzień Kultury Chrześcijańskiej skupiłam się jedynie na kilku wydarzeniach /…/. Z góry założyłam, że publikacja ta ma być jedynie „ewangelicznym muśnięciem szaty Jezusa”. Wiele opisanych przeze mnie faktów wyda się „banałem dalekim od rzeczywistości”. Trudno. Chyba wolę narazić się na niezrozumienie, niż wyrzucać sobie, że o nich nie opowiedziałam innym.
/…/ Uświadomiłam sobie, że Dzień Kultury Chrześcijańskiej może być „spotkaniem” ludzi odważnych w wyznawaniu swojej wiary; miejscem ścierania się różnych poglądów. Jest tu miejsce dla „chrześcijan z pierwszych ławek”, ateisty i człowieka o innym wyznaniu. Ważne jest, bowiem nie to, kim w danym momencie jesteśmy, lecz dokąd wspólnie zmierzamy. Jeśli razem poszukujemy Prawdy, to wierzę, że kiedyś ją wspólnie znajdziemy.
/…/ Zdałam sobie sprawę z faktu, że jestem tylko małym ogniwem tej „machiny”, jaką jest Dzień Kultury Chrześcijańskiej i bez współpracy z innymi nigdy by się nie udało go zorganizować. Dlatego pragnę podziękować wszystkim, z którymi przez te dziesięć lat współpracowałam. Mam pewną trudność. Tych osób jest tak wiele, że nie sposób wymienić każdego z imienia. Dlatego wybaczcie mi, że tylko tak ogólnie, ale prawdziwie szczerze mówię - DZIĘKUJĘ, NIECH BÓG WAM BŁOGOSŁAWI"
alicja
***
Wydarzenia religijno – kulturalne w Moszczance
I DZIEŃ (27 X 1996) „Chwalmy Boga naszymi talentami”
II DZIEŃ (6 IV 1997) „ Miłosierdzie Pańskie wychwalać będę”
III DZIEŃ (18 X 1998) „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”
IV DZIEŃ (24 X 1999) „Chwalmy Boga talentem - Święty Rok Jubileuszowy - 2000”
V DZIEŃ (29 X 2000) „Całe nasze życie jest pielgrzymowaniem do nieba”
VI DZIEŃ (24 VI 2001) „Prymas Tysiąclecia”
VII DZIEŃ (8,9 VI 2002) „Wołanie o Miłość”
VIII DZIEŃ (15 VI 2003) „Pójdź za Mną”
IX DZIEŃ (9 - 10 X 2004) „Z Maryją do Jezusa”
X DZIEŃ (10 VI 2005) „Kim jestem dla Ciebie Boże?”
środa, 5 sierpnia 2015
WSPÓLNOTA DUCHOWA ...
Nie zwsze jesteśmy w stanie być fizycznie z osobami, z którymi pragnęlibyśmy być.
- Czy zatem jest inna możliwość BYCIA?
TRUDNE SYTUACJE ...
Są sytuacje, w których przebywanie w komunii z Jezusem Eucharystycznym jest niemożliwe.
- Czy to oznacza, że pozbawieni jesteśmy całkowicie trwania w Jego obecności?
NA POCZĄTEK ...
Komunia święta duchowa to rodzaj modlitwy katolików, mającej na celu "pielęgnowanie w duszy stałego pragnienia Sakramentu Eucharystii". Była stosowana przez wielu świętych i innych mistrzów życia duchowego. Tradycja jej stosowania pochodzi od Soboru Trydenckiego.
MODLITWA KOMUNII ŚW. DUCHOWEJ :
Ty, Panie, stworzyłeś mnie dla siebie i moje serce tak długo będzie niespokojne, dopóki nie spocznie w Tobie. Jestem miotany wieloma problemami: burzą się we mnie myśli, niespełnione są pragnienia, brakuje mi zdrowia, nie umiem kochać i wierzyć w Ciebie tak jak trzeba, A jednak pragnę i łaknę Ciebie, mój Panie. Nie odsyłaj mnie głodnego. Nakarm mego ducha Chlebem, który zstąpił z nieba.
Kocham Ciebie, o Boże, kocham serdecznie! Kocham, bo Ty pierwszy mnie umiłowałeś! Biegnę dzisiaj do Ciebie, przychodzą do Ciebie jak żebrak proszący o kromkę chleba. Panie, wejdź znów w moje życie. Rozlej łaskę tam, gdzie jest najtrudniej. Naucz mnie słuchać Ciebie i wypełniać Twoją świętą wolę.
Przyjdź, o mój Panie, a ja Cię przyjmę z miłością Matki Najświętszej i z gorliwością świętych... Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Kocham Ciebie, o Boże, kocham serdecznie! Kocham, bo Ty pierwszy mnie umiłowałeś! Biegnę dzisiaj do Ciebie, przychodzą do Ciebie jak żebrak proszący o kromkę chleba. Panie, wejdź znów w moje życie. Rozlej łaskę tam, gdzie jest najtrudniej. Naucz mnie słuchać Ciebie i wypełniać Twoją świętą wolę.
Przyjdź, o mój Panie, a ja Cię przyjmę z miłością Matki Najświętszej i z gorliwością świętych... Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






