Czasem stawia się ją na stolach jedynie dla dekoracji. Złapałam się kiedyś na tym, że trudno mi było zapalić dekoracyjną świecę; nie mogłam patrzeć jak roztopiony wosk zalewał jej piękną strukturę, a kolor tracił blask. Ostatnio znalazłam taką zakurzoną świecę, która jedynie za podpałkę do kominka mogła posłużyć. Jakoś szkoda mi się jej zrobiło
***
No właśnie ... czasem ta nasza miłość jedynie za dekorację służy ... tak dbamy o jej zewnętrzny wygląd, że zapominamy o tym, że ona w tedy ma sens, gdy się spala. Traci w tedy ze swej powierzchowności; już nie jest taka słodka jak w okresie wielkiego zauroczenia dwóch kochanków; już nie jest taka efektowna jak młodość; drażni nieco swoją deformacją i starczym wyglądem. A przecież przy jej świetle tylu ludzi mogło rozmawiać ze sobą o sprawach ważnych i mniej poważnych ... tylu odnalazło w sobie podobny płomyk nadziei...
Zbliża się święto zmarłych ... i tu refleksja ... przyjdzie czas, że knotek zgaśnie i utopi się w rozlanym wosku na nagrobnej płycie... i w tedy, po ilości zgromadzonych ludzi przy grobie będzie widać siłę oddziaływania OGNIA MIŁOŚCI na innych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz