Cierpienie jest jak rozbite szkło na drodze; czasem nie da się go ominąć. Można jednak nauczyć się sztuki chodzenia po trudnym podłożu, aby nóg za bardzo nie pokaleczyć. Dobrym i wyrozumiałym nauczycielem jest MIŁOŚĆ, która koi ból, a nie go zadaje.
***
Nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że MIŁOŚĆ jest źródłem jakiegokolwiek cierpienia. To człowiek stale szuka odpowiedzi na walące się jego plany i szuka sprawcę "rozbitego szkła". I w ten sposób zatrzymuje się w drodze ku MIŁOŚCI oskarżając ją często za doświadczenie bólu. /tłumaczy to szerzej Kaja w swoim blogu, warto przeczytać/
***
Zadaniem cierpienia jest zatrzymanie człowieka w drodze ku Bogu.
Miłość zaś pomaga przejść po nad nim w miarę bezpiecznie, by spotkać się z prawdziwym Jej Źródłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz