Życzymy sobie błogosławieństwa Bożego na Nowy Rok. I związku z nim naszła mnie pewna refleksja.
***
Przeciwieństwem błogosławieństwa jest przekleństwo. Ile zła ono czyni w naszym życiu!? Zaczynam się na poważnie zastanawiać nad tym:
- Jakie skutki wprowadzają złe słowa kierowane z nienawiści do drugiego człowieka?
- Jak bronić się przed nimi, aby nie otwierać furtki demonowi?
- Czy przekleństwem można sprowadzić śmierć fizyczną na drugiego człowieka?
- Jak nauka Kościoła do tych spraw podchodzi?
- Co mówią na ten temat egzorcyści?
- Jakie jest obecne doświadczenie rodzin?
Myślę bowiem, że często jest tak, że przez własną nieświadomość bardzo ranimy innych i siebie, sprowadzamy śmierć duchową, a nawet fizyczną. Tyle się mówi o przekleństwach, które rodzice rzucają na swoje dzieci, mężowie na żony i odwrotnie, dzieci na rodziców, pracodawcy na pracowników, hipis na hipisa, ... itp.
***
Pytania te stawiam do wszystkich wchodzących na tę stronkę. Może wspólnie odnalezione odpowiedzi pomogą nam wprowadzić, w Nowym Roku 2012, łaskę narodzonej na nowo MIŁOŚCI.
***
Oby ten rok 2012 był dla nas wszystkim rokiem błogosławionym - alicja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz