Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasio jest diabłem wcielonym, wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - opowieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp.
Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasio nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp. Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało !?
Jaś na to:
- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły, a tam na korytarzu - człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora - człowiek na krzyżu. Ojciec ....! Tam się z ludźmi nie cackają !!!
.jpg)
po przeczytaniu, szczerze się śmiałam :) Dzięki Alicja za odrobinę radości :)
OdpowiedzUsuńteresa
Znam i zawsze się uśmiecham. Przeczytałam również Twoją odpowiedź w poprzednim poście. No... dyskusja się toczy :)))
OdpowiedzUsuń... i niech się toczy jak najdłużej, bo lubię te nasze rozmowy :)
Usuń