Krótka refleksja po religii w drugiej klasie...
Kombinowałam na różne sposoby, by powiedzieć o cierpiącym Jezusie na krzyżu. Zaśpiewałam -"Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste - zmiłuj się za nami" ... i usiadłam w przekonaniu, że to za trudna katecheza dla mnie, gdy nagle mały Kacperek podszedł do mnie i mówi:
- Prze pani, ale ta piosenka jest piękna, aż łzy mam w oku
Wiktoria zaś dodała
- Tak!!! - bardzo piękna. Prosę pani, Prosę pani, nawet nasze myszoskoczki w klatce zasnęły spokojnie, a one wiedzą, co jest dobre i piękne!
Usiadłam z wrażenia, bo dzisiaj ocenę z katechezy wystawiły mi łzy Kacperka i sen myszoskoczków...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz