SPOTKANIE Z DZIDKIEM
Krzysztof miał przyjaciela – Dzidka. Ja również go znałam od podstawówki i traktowałam jak brata. Pewnego dnia zaginął. Znaleźli go po dwóch tygodniach, na strychu jakiegoś budynku, 48 km od domu - przedawkował. Przy zwłokach był mały obrazek Jezusa Miłosiernego, w który był zapatrzony martwym wzrokiem. Do dzisiaj chodzimy na jego grób i palimy świeczki za niego i za tych, którym się nie udało "odbić z trampoliny NN".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz