Dziwnie jest z tą MIŁOŚCIĄ.
Wypływa z każdej strony; wystarczy, że wyczuje czyjś ból i strach. Jakby była zaprogramowana na tego typu doświadczenia. I jak tu nie kochać ludzi, którzy mają ją w sobie? Jak jej nie być wdzięcznym? Jest jak koło ratunkowe na środku oceanu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz