Małżeństwo moich przyjaciół było już po rozwodzie 16 lat. On alkoholik; Jak wyrzucili go już wszyscy spał pod mostem; Był tak brudny, że śmierdział z daleka, a zaokrąglone paznokcie były wrośnięte w palce. Ona, starsza kobieta na myśl o Józefie wzdrygała się z obrzydzeniem. Ale Bóg tak zadziałał, że wrócili do siebie i nadal żyją w sakramentalnym związku. Może kiedyś opiszę szerzej ich historię, bo to na co patrzyłam, po ludzku - w głowie się nie mieści! Ale... dla Boga nie ma nic nie możliwego!!! |
Moja "DROGA" zaczęła się w dniu moich urodzin i wiem, że nie skończy się w dniu mojej śmierci, lecz będzie biegła dalej i dalej ... DOKĄD? ... ja to już wiem ... do domu Ojca w niebie
sobota, 17 września 2011
MIŁOŚĆ ZMARTWYCHWSTAJE
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz