poniedziałek, 22 lipca 2013

NA SCENIE ŻYCIA - ŻYĆ SŁOWEM

Jak to jest z tą religijnością na co dzień?

Rzekł starzec: 

  • „Pewien brat posiadł tylko księgę Ewangelii, a sprzedał ją i rozdał ubogim na pożywienie, wypowiadając te godne pamięci słowa: „Sprzedałem – rzecze – to właśnie, co mi mówiło: Sprzedaj, co masz, i daj ubogim”. 


Trudno kochać według jasno określonych zasad...


Przyjaciel, który nas odwiedził miesiąc temu dzielił się swoją trudną relacją z synem, który przyprowadził przyjaciółkę i chciał żyć z nią pod jego dachem jak mąż i żona. Z troską wypowiedział zdanie:

  • Z bólem musiałem im odmówić tej "przyjemności", która dla mnie jest grzechem nieczystości. Nie mogę przyzwalać na coś, z czym się nie zgadzam pod moim dachem ... to przecież terytorium zbawienia naszej rodziny. Cierpię z tego powodu, gdyż syn przestał nas odwiedzać, a żona obwinia mnie za ten stan rzeczy usprawiedliwiając zaistniałą sytuację tym, że młodzi inaczej patrzą na te sprawy i swoim zachowaniem utwierdzam ich w przekonaniu, że Bóg jest jedynie twardym przeciwnikiem ich miłości ... 
Znajomy ma jasno określone zasady goszczenia u siebie gości. 
  • Jedna sypialnia jedynie dla małżonków! Ci którzy nimi nie są proszeni są o udanie się do oddzielnych pokoi.  Gdy ktoś oponuje odpowiada krótko - znasz zasady tego domu. Zdecydowałeś się przyjechać, to znaczy że zdecydowałeś się na moje warunki ...

Niedawno w rozmowie z przyjaciółką padło pytanie:  
  • Ala co byś zrobiła jako matka? Jak rozmawiałabyś z dorosłą córką? Bez oporów siadałabyś przy jednym stole z córką i jej "kochankiem"? 

Odpowiadam jak umiem najlepiej, ale nadal mam przysłowiowy mętlik w głowie.

  • Siadłabym z oporami przy jednym stole. Opór związany jest ze świadomością krzywdy, jaką sobie robią młodzi ludzie żyjący w grzechu nieczystości. Miłość uczy mnie przyjmować tę sytuację z ufnością, że Bóg na to patrzy i słyszy moją modlitwę o ich szczęście. Nie kryję swoich poglądów na ten określony temat i jasno precyzuję zasady, ale wiem, że zewnętrzna litera prawa jeszcze nikogo nie nawróciła.  Płaczę więc nad tą sytuacją i modlę się o obudzenie serc naszych, gdyż po części każdy z nas śpi i przez to nie jest w stanie uchwycić pełnego sensu sakramentu małżeństwa.

    Myślę, że 
    dopóki nie obudzi się nasze serce dopóty prawo miłości będzie postrzegane jedynie w kategorii surowych zakazów.  Na to przebudzenie mamy podarowane całe nasze życie. Różnie ten sen i to przebudzenie przebiega.

    Jedno wiem na pewno ... Nie obędzie się bez łez ... 


A wy jaką macie odpowiedź?



4 komentarze:

  1. Nie obędzie się bez łez, lęku, poczucia winy, krzywdy i braku zrozumienia.
    t.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym fenomenem, w którym chcąc prawdziwie kochać narażamy siebie i innych na cierpienie. Poszukując odpowiedzi doszłam do kilku wniosków.

      1. Różne są rodzaje miłości. Mnie interesuje ta, o której mówi Jezus. Ona mnie urzekła i jej pragnę się nauczyć. Dzięki niej coraz częściej odczuwam pokój w sercu, który nie zależy od zewnętrznych sytuacji. Wierzę, że jej pełni doświadczę w niebie; na ziemi nie mam szans - zbyt dużo we mnie słabości.

      2. Coraz bardziej dochodzi do mojej świadomości fakt, że MIŁOŚĆ, której poszukuję staje na poligonie życia bezbronna jak dziecko, które jedynie chce kochać i być kochane ... za darmo, bez stawiania jakichkolwiek warunków. Ona nie dzieli ludzi na przyjaciół i wrogów; ten podział rodzi się jedynie w naszych sercach. Boża Miłość pozwala wejść na swoje terytorium każdemu, nawet temu, który ją rani.

      3. WOLNOŚĆ jest przestrzenią do rozwoju miłości. Ona stawia określone warunki, ale rezygnuje z egzekwowania ich na siłę. Ona cierpliwie czeka na wolny wybór z drugiej strony. To czekanie jest naznaczone lękiem, strachem, łzami i brakiem zrozumienia... Nie da się tych emocji uniknąć. I właśnie ta nauka płynie z krzyża naszego Zbawiciela, który wprawdzie umarł, ale po trzech dniach zmartwychwstał.

      4. W zmartwychwstaniu Jezusa jest zawarta tajemnica odrodzonej miłości w nas. Wielu jednak zatrzymuje się na Golgocie, by wypłakać swój ból. A tu potrzeba pójść z wiarą i ufnością poza granice śmierci. Tylko trzy dni dzieli nas od doświadczenia MIŁOŚCI ...

      5. Konsekwencją wolnego wyboru Miłości jest to, że otrzymując "policzek" świadomie nastawiamy drugi, ufając, że tylko w ten sposób druga osoba jest w stanie poznać czym jest miłość bezwarunkowa, o której mówił Jezus.

      6. Człowiek jest zniewolony swoim wyobrażeniem o miłości. Sam z siebie nie jest w stanie przekroczyć progu własnych oczekiwań, dlatego ingeruje na siłę w czyjąś przestrzeń wolności, lub kategorycznie się od niej odcina.

      7. Jedynie całkowicie zanurzając się w Miłość Boga można zakosztować jej smak. Patrząc z boku na tę rzeczywistość widzimy jedynie cierpienie i łzy ...

      Usuń
  2. "WOLNOŚĆ jest przestrzenią do rozwoju miłości. Ona stawia określone warunki, ale rezygnuje z egzekwowania ich na siłę...."

    Nie może być tak, że druga osoba na siłę próbuje bronić swojego prawa do "miłości". Dlaczego osoby, które decydują się na "miłość pozamałżeńską" nawet nie próbują zrozumieć i zaakceptować postawy drugiej strony? Dlaczego stosują szantaż emocjonalny, szukają winnych swoich porażek życiowych? Czy tak postępuje człowiek zdolny do dojrzałej miłości? Moje pytania nie mają sensu....
    Dziękuję Bogu, że postawił na mojej drodze osoby, które miały odwagę mówić prawdę i nazywać "rzeczy takimi jakie są".

    t.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytania, które zadajesz mają głęboki sens, gdyż prowokują do szukania odpowiedzi głęboko w sercu, tam gdzie prawdziwa miłość ma swoje mieszkanko. Czasem te pytania są drogowskazami do własnego wnętrza, szkoda tylko, że droga, którą wskazują pokropiona jest łzami i bólem.

    Trudno mi wprost odpowiedzieć na zadane pytania. Podzielę się więc jedynie refleksją na ich temat.

    1. Dlaczego osoby, które decydują się na "miłość pozamałżeńską" nawet nie próbują zrozumieć i zaakceptować postawy drugiej strony?

    Myślę, że próbują, ale trudno zrozumieć wierność człowiekowi, który nie potrafi być wiernym w chwilach, gdy trzeba nagiąć nieco swoją naturę.

    Poza tym trzeba wpierw odkryć smak wierności, by niewierność zaczęła śmierdzieć. Niektórzy nawet nie próbują go szukać, zakładając z góry, że go nie ma i to jest smutne doświadczenie wielu par, dla których miłość nie ma znamion wieczności, o której mówi Jezus.

    Dla takich ludzi utopią jest miłość, która się wciąż rozwija i kwitnie. Oni mówią, że po kilku latach w jednym związku pozostaje jedynie przywiązanie i wielka nuda. Jakże się oni mylą! 20 lipca minęła nasza 28 rocznica ślubu; z mężem znamy się ponad 30 lat i nikt mi nie wmówi tych kłamstw o zanikającej miłości, której się wciąż uczymy naginając swoją naturę ku naturze Boga, który kocha nas bezinteresownie.

    Poza tym akceptacja postawy wierności jest sprzeczna z postawą niewierności; jest wyrzutem sumienia, które przypomina o słabości natury człowieka. Żaden człowiek nie lubi słuchać tej prawdy o sobie, więc od niej:

    - albo ucieka
    - albo ją atakuje
    - albo ją ignoruje

    Nie ma innej opcji dla człowieka, który wierzy iż w nim jest źródło miłości, a nie w Bogu, który JAKO JEDYNY przyjmuje naszą naturę taką, jaka ona jest i się nią nie brzydzi.

    Doświadczenie Jego Miłości pozwala uwierzyć, że taka Miłość naprawdę istnieje. Problem jednak w tym, że aby to doświadczenie było rzeczywiste w naszym życiu potrzeba WOLNEGO i NIEPRZYMUSZONEGO NICZYM AKTU NASZEJ WOLI... i tu zaczynają się schody, na których niejeden się połamał i cierpi z tego powodu.

    2. Dlaczego stosują szantaż emocjonalny, szukają winnych swoich porażek życiowych?

    Kiedy człowiek w swoim oku nie zobaczy belki zawsze będzie szukał drzazgi w oku bliźniego. Ta prawda jest stara jak świat i o niej Jezus rozmawiał ze swoimi uczniami, gdy zadawali mu podobne pytania.

    3. Czy tak postępuje człowiek zdolny do dojrzałej miłości?

    "Dojrzała miłość" - definicja jej nie dla każdego jest taka sama. Warto więc na początku związku jasno ją sobie określić, by uniknąć zbędnych rozczarowań. Potrzebny jest dialog, który określi wspólne wartości wokół których partnerzy będą budować swoją miłość.

    OdpowiedzUsuń